Wczoraj "zaliczyłam" kolejne miejsce gdzie wg reklam można się najeść w gronie znajomych, czyt. przyjaciół, gdzie zawsze jest miła i przyjazna atmosfera....- wszytsko tak jak lubisz.
W moim przypadku było zupełnie odwrtonie. Lokalizacja - oczywiście Słupsk.
Wchodzę, i po zajęciu miejsca uprzednio zwolnionego przez 3 miłe panie, czekam aż któraś z pań-obsługi zabierze naczynka po wczesniej wspomnianych paniach. Czekam.....czekam...... 15 minut!! Naczynia stoją, stół brudny, nikt nie podchodzi i nie pyta się czy już coś wybrałam, myślę sobie - no zapowiada się ciekawie. 20 min. ! W końcu zaczepiam jedną panią z obsługi by zabrała naczynia- wzieła, spisała co chce i poszła. Stół jak brudny był, tak pozostał. Kolejna zaczepka pani z obsługi - by wytarła stół. Siedze, czekam grzecznie na pizze, popijam soczek. 40 min ( może tyle robi się pizze, nie wiem) Dostaje jedzenie! W końcu!
Podsumowując- przereklamowane. Pizza tłusta - baaaaaaaaaaaaaaaardzo, średnio smaczna. Za tą cenę mogłabym w innym miejscu zjeść dwie znacznie smaczniejsze pizze.
Po zjedzeniu pizzy chciałam zamówić deser. I czekam na panie z obsługi. Znowu trwało to chwile, ponieważ ukrywały się na zapleczy - odkryłam to gdy podeszłam do lady.
Czas oczekiwania na deser troche krótszy, bo 15 min.
Miłe zaskoczenie - bo deser był naprawde smaczny. Zamówiłam gorące ciasto czekoladowe z kulką lodów wanilowych. Pyszności!!! To z czystym sumieniem mogę polecić.
Podsumowując : wg mnie minusem tej " restauracji" jest obsługa, która za mało zaangażowana jest w swoją pracę. Być może były dopiero zatrudnione lub miały obie zły dzień - nie wiem - sprawdzę przy następnej wizycie.
czwartek, 11 listopada 2010
niedziela, 7 listopada 2010
Mój pierwszy post
Jako, że jak wspomniałam w nagłówku to mój pierwszy post i blog proszę o wyrozumiałość oraz pomoc-jakby co ;)
Postanowiłam założyć bloga dotyczącego jedzenia w knajpach. Natchnęło mnie ostanio w chińskiej restauracji, o której własnie bede pisać.
Chińska restauracja "Złoty Smok" w Słupsku należy do takich, które można polecić, jeśli ubierze 3 grube swetry, kalesony i termofor z ciepłą wodą. Wystrój typowo chiński, bo i rysunki, obrazy, lampiony - wszystko made in China.
Jakby słynna restauratorka powiedziała- ciemno, zimno i troche brudno. Nie zapowiada się ciekawie.
I tu niespodzianka- bo po zapoznaniu się z kartą dań i wybraniu posiłku ( czas oczekiwania na dania tylko ok 25 min.) jedzenie w dosłownym tego słowa znaczeniu rozpłyneło się w ustach. Pan obsługujący miły, uśmiechnięty i chętny do pomocy- nie mam się nawet do czego przyczepić
Jako pierwsze danie godne polecenia - kurczak w sosie słodko kwaśnym z owocami- znalazłam tylko ananasy. Koszt to ok. 22 zł. Sos w miare, ale jak juz wspomnialam mięso bardzo, bardzo delikatne, rozpływające się w ustach. Zero żucia i męczenia miesa. Małe, pyszne kawałki wślizgiwały się same do ust. Drugie godne polecenia danie - kurczak w cieście na ostro - mmmmmmmmmmmniam!! Panierka do mięska + samo mięso + sos paliło lekko w usta- przez chwile widziałam nawet łzy w oczach mego towarzysza. Danie polecam szczególnie dla osób lubiących jak pali w usta, przełyk i ma się potem uczucie piekiełka w żołądku.
Do każdego z dań dostaje się miseczkę ryżu i małą porcję surówki. Może to tylko moje odczucie, ale jej wygląd nie wskazywał na świeżą. Zjadłam z niesmakiem.
Porcje jakie dostaliśmi były duże, z pewnością da się najeść jednym daniem.
Minusem i to DUŻYM było uczucie nawet nie chłodu lecz przereżającego zimna( moja wizyta miała miejsce niedawno gdzie temperatura wahała się w granicach 10 C. Czyli spomniane na początu kalesony i sweterki byłyby koniecznością- zwłaszcza w mroźne dni.
Niedługo kolejna wizyta, i kolejny wybór z karty dań. Zaraz po zjedzeniu opiszę czy warto jeszcze coś polecić.
Postanowiłam założyć bloga dotyczącego jedzenia w knajpach. Natchnęło mnie ostanio w chińskiej restauracji, o której własnie bede pisać.
Chińska restauracja "Złoty Smok" w Słupsku należy do takich, które można polecić, jeśli ubierze 3 grube swetry, kalesony i termofor z ciepłą wodą. Wystrój typowo chiński, bo i rysunki, obrazy, lampiony - wszystko made in China.
Jakby słynna restauratorka powiedziała- ciemno, zimno i troche brudno. Nie zapowiada się ciekawie.
I tu niespodzianka- bo po zapoznaniu się z kartą dań i wybraniu posiłku ( czas oczekiwania na dania tylko ok 25 min.) jedzenie w dosłownym tego słowa znaczeniu rozpłyneło się w ustach. Pan obsługujący miły, uśmiechnięty i chętny do pomocy- nie mam się nawet do czego przyczepić
Jako pierwsze danie godne polecenia - kurczak w sosie słodko kwaśnym z owocami- znalazłam tylko ananasy. Koszt to ok. 22 zł. Sos w miare, ale jak juz wspomnialam mięso bardzo, bardzo delikatne, rozpływające się w ustach. Zero żucia i męczenia miesa. Małe, pyszne kawałki wślizgiwały się same do ust. Drugie godne polecenia danie - kurczak w cieście na ostro - mmmmmmmmmmmniam!! Panierka do mięska + samo mięso + sos paliło lekko w usta- przez chwile widziałam nawet łzy w oczach mego towarzysza. Danie polecam szczególnie dla osób lubiących jak pali w usta, przełyk i ma się potem uczucie piekiełka w żołądku.
Do każdego z dań dostaje się miseczkę ryżu i małą porcję surówki. Może to tylko moje odczucie, ale jej wygląd nie wskazywał na świeżą. Zjadłam z niesmakiem.
Porcje jakie dostaliśmi były duże, z pewnością da się najeść jednym daniem.
Minusem i to DUŻYM było uczucie nawet nie chłodu lecz przereżającego zimna( moja wizyta miała miejsce niedawno gdzie temperatura wahała się w granicach 10 C. Czyli spomniane na początu kalesony i sweterki byłyby koniecznością- zwłaszcza w mroźne dni.
Niedługo kolejna wizyta, i kolejny wybór z karty dań. Zaraz po zjedzeniu opiszę czy warto jeszcze coś polecić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)